::strona główna::


A co tam!
A co tam! Skoro nie mogę (mam nadzieję że na razie) realizować się zawodowo, to będę się realizować poza pracą. Ostatnio pojawiły się pewne możliwości... Chciałabym się w czymś wyspecjalizować, mieć poczucie, że coś potrafię i na czymś się znam. W obecnej pracy nigdy takiej świadomości miała nie będę, ale jest jeszcze tyle innych rzeczy, które zawsze chciałam robić. Nawet jeśli będzie to wymagało czasu, cierpliwości i wytrwałości, to może warto?
greeneye 2004-03-14 14:28:09 skomentuj (4)
Kiedyś w końcu doprowadzą mnie do ostateczności...
... i zrobię coś kompletnie nieprzewidywalnego. Choćby spakuję manatki i wyjdę z tego budynku trzasnąwszy drzwiami, tak by aż tynk się posypał. I nigdy nie będę musiała od wewnątrz oglądać tej firmy,mieć do czynienia z tym całym fałszem i przerostem formy nad treścią, a przy tym kompletnym chaosem organizacyjnym i sprzecznymi wymaganiami ze wszystkich stron. No, dzisiaj to stanowczo przegięli - nie po raz pierwszy. Mało brakowało, a kazaliby mi zostać 12 godzin i robić coś, co jak się okazało, było już dawno zrobione przez kogoś innego, tylko dyrekcja o tym nie wiedziała! Normalnie nie mam zwyczaju wyrażać się nieparlamentarnie, ale tym razem mało nie zrobiłam wyjątku. I to nie tylko ja tak mam - połowa osób z mojego otoczenia byłaby w stanie nawet dopłacić, gdyby im zaoferowano posadę gdzie indziej. Dziwię się, że jeszcze tu jestem. Nigdy bym siebie nie podejrzewała o taką wytrzymałość.
greeneye 2004-03-23 22:45:53 skomentuj (1)
Szczyt umiejętności blogotwórczych...
... w moim przypadku polega na wklejeniu kodu cudzego szablonu do edytora ;) Ciekawe, czy kiedyś znajdę czas, by się nauczyć robić własne.

Coś mi właśnie przyszło do głowy. A może założę drugiego bloga? Nie oznacza to skasowania obecnego, tylko prowadzenie dwóch blogów jednocześnie. Ten drugi mógłby być pisany w innym nastroju i innym stylem. To by był ciekawy eksperyment... :)
greeneye 2004-03-24 22:51:44 skomentuj (0)
Kłopoty z szablonami
Założyłam sobie wczoraj taki nowiutki, zieloniutki, wiosenny szablon, a tu dzisiaj zobaczyłam, że mi zjadło część polskich liter i zastąpiło jakimiś krzaczkami. Niestety nie umiałam tego naprawić. Potem znalazłam chyba ze trzy inne szablony i z każdym było coś nie tak. Podstawowy problem - jeśli nawet autor/ka szablonu decyduje się umieścić tam ciekawe zdjęcie czy rysunek, wszystko psuje... nagłówek po angielsku z błędami. Sorry, ale wolę mieć bloga poprawnego gramatycznie, językowo i ortograficznie :)
greeneye 2004-03-25 17:05:18 skomentuj (2)
Tydzień ludzi zajętych
Taki był ten zeszły. Telefon od koleżanki: "Ratuj, co robić, nie wyrabiam się na zakrętach, materiały na zajęcia, mama gania mnie tam i z powrotem, każe załatwiać miliony spraw, ja już nie mogę!" Sytuację drugiej koleżanki, doktorantki prowadzącej zajęcia ze studentami, najlepiej odzwierciedla jej status na GG:"Assignments, psiamać, już mi uszami wychodzą" :D (assignments - na anglistyce określenie dłuższych prac domowych, zadawanych często ze sporym wyprzedzeniem). Ja mogłabym z kolei powiedzieć:"Praca magisterska, psiamać, już mi uszami wychodzi" ;)

W obecnym tygodniu natomiast, o dziwo, zmienili mi godziny pracy na wcześniejsze. Muszę zrywać się bladym świtem, ale dzięki temu mam więcej czasu po południu. Ciekawe tylko, jak długo to potrwa - może znowu komuś się coś odwidzi. Wykorzystałam więc jedną z tych niespodziewanie zyskanych dwóch godzin na spacer po mieście. Nie wiem dlaczego, ale znacznie lepiej mi się myśli, gdy idę. Zawsze tak było - gdy byłam młodsza, mama się ze mnie śmiała, bo gdy się nad czymś zastanawiałam, chodziłam tam i z powrotem po pokoju ... ;) Przemyślałam wiele spraw, które mnie ostatnio nurtują, ale jakoś nie mogę sobie tego wszystkiego uporządkować.

Wczoraj w nocy wystartowałam z drugim blogiem. Udało mi się już chyba wczuć w konwencję, którą tam zastosowałam. Ciekawe, że do tamtego bloga udało mi się znaleźć poprawny i działający szablon, a do tego tutaj nie.
greeneye 2004-03-25 21:42:34 skomentuj (0)
Ja tu się wymądrzam...
na temat poprawności gramatycznej, a tymczasem sama mam wątpliwość czy nie strzeliłam błędu - mówi się "mieć bloga" czy "mieć blog"? ;)

Jeszcze mały komentarz. W kilku odwiedzonych przeze mnie ostatnio blogach (choć raczej powinnam napisać,że były to nieudane próby odwiedzin) zauważyłam irytujący zwyczaj: zastrzeganie dostępu do bloga hasłem. W górnym rogu ekranu wyskakuje sobie okienko domagające się wyżej wymienionego, a gdy klikam "Anuluj", zostaję potraktowana komentarzem w stylu:"To co tu robisz?" albo "Jesteś nieproszonym gościem". Akurat to drugie odbieram bardzo negatywnie; w związku z tym uprasza się osoby, do których linki się tu znalazły, o niestosowanie powyższego procederu. Wydaje mi się zresztą, że prowadzenie bloga z samego założenia oznacza, że będzie on do wglądu dla wszystkich - prywatne rozmowy z małą grupką znajomych można prowadzić na jakimś czacie czy komunikatorze. A może się mylę?
greeneye 2004-03-25 22:27:48 skomentuj (6)
Szukam, oglądam, odkrywam...
I czasem coś znajduję. Na przykład opinię, że jedną z najgorszych rzeczy w życiu są stracone szanse. Mogłabym się pod tym podpisać. Jeśli chodzi o tracenie szans, to chyba jestem ekspertem. Dobrze wiem, jak koszmarne jest zastanawianie się, co by było gdyby – gdybym kiedyś inaczej się zachowała, inaczej zareagowała, co innego powiedziala lub powiedziała coś w ogóle, dokonała innego wyboru, albo (i to mnie najbardziej dręczy) nie stchórzyła lub nie zaniedbała czegoś, bo mi się po prostu nie chciało. Jeden z wielu przepisów na zmarnowane życie? Nieśmiałość plus lękliwość plus bierność. Na szczęście (przynajmniej tak mi się wydaje, nie wiem czy zgodnie z prawdą, może znowu widzę tylko to, co chcę widzieć) od jakiegoś czasu, chyba dwóch lat, obserwuję tu jakby tendencję spadkową. I o to chodzi. Nie mogę sobie pozwolić na to, by tylko siedzieć i patrzeć na życie, podczas gdy inni po prostu żyją.

greeneye 2004-03-29 20:59:53 skomentuj (7)